RSS
 

Zakresy czynności doradcy i asystentów Burmistrza Krupowicza

20 kwi

Dla dokończenia serialu artykułów o asystentach i doradcy burmistrza pragnę uzupełnić jeszcze dwie sprawy. Skłonił mnie do tego jeden z czytelników, dzwoniąc specjalnie z wyrzutem. Stwierdził, że skoro opublikowałem i omówiłem jeden z zakresów czynności – asystenta Zbigniewa Łukaszewskiego, to czemu nie udostępniam pozostałych, przecież znanych mi? – Co to, cenzura jakaś? A może kumplostwo? – powiedział. Rzeczywiście wcześniej napisałem, że otrzymałem od burmistrza zakresy czynności wszystkich tych osób. Udzielił mi na ten temat informacji w trybie art. 10.1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej, na mój złożony w tej sprawie wniosek. No i to właśnie są te dwie sprawy, które dziś muszę poruszyć, żeby nie wyjść na cenzora i zaspokoić czytelniczą ciekawość.

Chwali się burmistrzowi, że dostałem wszystko bez zbędnej zwłoki. Mam jednak pretensję, że moje wystąpienie niechcący naraziło goleniowskich podatników na zbędny wydatek. Wprawdzie naliczono mi koszta kserowania 4 stron formatu A4 w kwocie 0,76 zł (którą oczywiście niezwłocznie uiściłem w kasie Urzędu Gminy i Miasta), jednak niepotrzebnie wysłano mi kserokopie listem poleconym. Wcale o to nie wnioskowałem, bo po co mnożyć niepotrzebne koszta. Umawiałem się w Biurze Obsługi Interesanta, bym mógł odebrać wszystko samodzielnie, skoro bywam tam regularnie. A tak całe 3,55 zł się zmarnowało! Skarżyć się oficjalnie na burmistrza Radzie Miejskiej w tej sprawie nie będę (jak jeden z goleniowian, któremu – o zgrozo – kosztów kserowania nie naliczono, co uznał za niegospodarność), jednak obawiam się, czy przez to nie będzie miał on kłopotów z uzyskaniem absolutorium w niedalekiej przyszłości (oczywiście burmistrz, a nie ten obywatel) .

Paweł Bartoszewski Portal Gminy GoleniówDo rzeczy! O zadaniach asystenta Zbigniewa Łukaszewskiego pisałem dokładnie, nie będę więc nic tu dodawał. Z pozostałych dwóch panów na pierwszy ogień doradca, bo to wyższa szarża, niż asystent. A zatem pan Paweł Bartoszewski, doradca burmistrza ds. inwestorów w Goleniowskim Parku Przemysłowym. W artykule na jego temat zakresu czynności nie zamieszczałem, cytując tylko to, co sam w wywiadzie powiedział. Dziś można to porównać. Oto jego zakres czynności: Zakres czynności Pawła Bartoszewskiego Zakres czynności Pawła Bartoszewskiego dokończenie

Strasznie dużo tych zadań, prawda? Aż 14, przez co nie zmieściły się na jednej stronie. Ja jednak postarałbym się je na jednej stronie zmieścić. Bo po co trzykrotnie powtarzać kwestię „poszukiwania środków zewnętrznych” zawartą w punktach 1c), 2c) i 14? Gdyby to inteligentnie zredagować, wyszedłby jeden punkt. To samo dotyczy punktów 1, 1b) i 4. Czy nie brzmi zabawnie hasło: „1) obsługa inwestorów w GPP, w tym (…) 1b) obsługa inwestorów w GPP”?; natomiast „inwestorzy w GPP” to w szerokim rozumieniu niemal to samo, co „podmioty działające w GPP”, zaś „obsługa” jest na tyle pojemnym słowem, że „bieżąca koordynacja” spokojnie by się w nim zawarła. Także zamieszczenie bardzo odkrywczego punktu 5 wydaje się całkowicie zbędne. Czyżby zachodziło podejrzenie, że doradca burmistrza bez tego zapisu nie będzie się go słuchał?

Nie wiem na czym ma polegać zadanie 2b): „realizacja serwisu internetowego GPP”. Jak rozumiem, „realizacja” oznacza „stworzenie, wykonanie”, a może „prowadzenie”? Czyżby GPP miał „wyfrunąć” ze strony www gminy? Jeśli tak, to kto będzie go prowadzić? Doradca osobiście, czy jakaś firma pośrednicząca za drobne kilka tysięcy złotych? Zupełnie też nie rozumiem punktu 3a): czyżby dziś w GPP nie można było budować hal pod wynajem? To co zbudowała firma Prologis? Z całego punktu 3 zostaje właściwie tylko budowa Zakładu Aktywizacji Zawodowej. Przykro mi, ale jednoosobowe prowadzenie tego zadania przez doradcę przekracza moją wyobraźnię. Tym bardziej, że koncepcja tworzenia ZAZ ma dopiero powstać, na co w budżecie „siedzi” 100.000 zł.

Zwrócę też uwagę, że od punktu 6 do 13 włącznie brak jest jakichkolwiek zadań własnych,  specyficznych dla tego stanowiska. Identyczne punkty mogłyby dotyczyć każdego z pracowników urzędu, pewnie zresztą figurują w ich zakresach obowiązków. Reasumując w języku znanym doradcy, w tym zakresie obowiązków jest zdecydowanie „too much of bla bla”. Jakby próbowano rozdmuchać go na siłę. Gdyby się natomiast zdarzyło, że inwestorzy nadal do Goleniowa nie „walą drzwiami i oknami”, panu Bartoszewskiemu grozi na jego stanowisku nuda i marazm. Nie sądzę także, żeby z tak sporządzonego zakresu zadań dało się jego pracę rozliczyć komukolwiek i kiedykolwiek. I bardzo dobrze, jak mawiał klasyk.

Cezary Martyniuk Zdjęcie: Andrzej Bugajski

Cezary Martyniuk
Zdjęcie: Andrzej Bugajski

To teraz asystent Cezary Martyniuk. Także i jego zakresu czynności pisząc o nim jeszcze nie znałem. Jest to dokument krótszy od wyżej omówionego, konkretniejszy. Zakres czynności Cezarego Martyniuka Nie ma w nim wszystkich punktów, które znalazły się u Pawła Bartoszewskiego czy Zbigniewa Łukaszewskiego (od 6 do 13 obu dokumentów). Może zatem te zadania go wyjątkowo nie dotyczą? Natomiast autor zapisów w zakresie czynności nie uniknął powtórek czy blablania. Po co, przecież pan Martyniuk i tak będzie miał na swojej posadzie dużo do roboty…

Co do powtórek – chyba tylko jedna. W punkcie 9 mówi się o „sporządzaniu informacji na stronie internetowej Gminy”. Czy nie powinno się tego skomasować z punktem 13, który w całości mówi o podobnym zakresie? Natomiast blablania jest niestety więcej i czasami nie da się rozgryźć, co autor miał na myśli. Już punkt 1 jest niepojęty: „opracowanie i realizacja systemu komunikacji społecznej”. Tomasz Goban-Klas, polski socjolog, medioznawca, profesor zwyczajny Uniwersytetu Jagiellońskiego, w ramach definiowanych przez siebie typów systemów komunikowania, wyróżnia między innymi system komunikacji społecznej. Jest nim ogól relacji komunikowania między członkami systemu społecznego. Na system ten składa się codzienna wymiana opinii, wiadomości, zdań w małych grupach (rodzina, towarzyska, pracownicza). Miało brzmieć uczenie, a wyszła „mowa-trawa”. Co ten Martyniuk ma więc zrobić: wymyślić nowy język, może jakiś lepszy system gestykulacji, a może nowe środki techniczne do komunikowania?

Także w punkcie 2 asystent dostał ambitne zadania. Będzie tworzył politykę gminy nie tylko w klasycznych przekaziorach medialnych, ale wkroczy z tym zadaniem także do „mediów społecznościowych”. Czyli gdzie? Przez „media społecznościowe” (ang. Social Media) rozumie się ogólnie pojęte korzystanie z internetowych i mobilnych technologii, by przekształcić klasyczną komunikację „face to face” w interaktywny dialog. Takie media mają wiele postaci, między innymi są w formie magazynów internetowych, różnego rodzaju blogów, serwisów gromadzących muzykę, zdjęcia i video, rankingów oraz zakładek społecznościowych (social bookmarking). Ten blog jest właśnie przykładem „medium społecznościowego”. I co, Martyniuk będzie prowadził jakieś gminne kampanie na moim blogu, bo mu burmistrz tak każe? Zawartego w punkcie 4 reagowania na informacje medialne to nawet bym z chęcią oczekiwał, ale na razie tego zaszczytu jeszcze nie dostąpiłem.

Zadań zawartych w wielu punktach oczekuję z utęsknieniem. Stąd cieszę się z zapowiedzi zawartych w punktach 3, 4 i 5. Sam burmistrza pytałem o politykę w zakresie reagowania na krytykę prasową (wniosek nr 2 z III sesji RM). Chyba obecnie zmienił on swoje wyrażone w odpowiedzi zdanie, że ma zamiar odpowiadać tylko na krytykę przesyłaną bezpośrednio na jego ręce. Jakiś mały sukcesik moje pytanie odniosło, co chełpliwie sobie przypisuję. Nie mam też nic przeciw punktom 6, 7, 8, 9 i 10. Szczególnie czekam na te konferencje prasowe burmistrza. Nie wiem natomiast, co kryje się za hasłem „wizytacji oficjalnych delegacji” zawartym w punkcie 11. Trudno, nie wszystko muszę rozumieć. Grunt, żeby rozumiał asystent.

Wyjaśnię jeszcze tylko, czemu szczegółowo rozliczam treść zakresów czynności. Przecież, jak ktoś powie, nie sami panowie doradca i asystenci je pisali, nie do nich więc pretensje. Pisał pewnie ktoś inny, natomiast oni przyjęli je do wiadomości i wykonania. Zatem zawsze mogli poprawiać ich lichą treść. Zakres czynności to klasyka literatury urzędniczej, w której nie ma miejsca na powtórki czy niejasne sformułowania. Przecież delikwenta szef właśnie z tego ma rozliczać. Za niewłaściwe wykonanie karać, a za znakomite nagradzać. Z pisanych nowomową powyższych zakresów nikt na pewno nie da rady przeprowadzić rzetelnych rozliczeń. I o to zapewne szło.

A zresztą, pobawcie się we własne analizy, Drodzy Czytelnicy. Może wykoncypujecie więcej, niż Wasz nie zawsze kumaty komentator? Dokumenty oryginalne macie od tej chwili w ręku, wszystko powinno zatem być jasne. Od tej chwili nikt nie ma prawa twierdzić że nie wie, po co burmistrz powołał doradcę i asystentów.  

 
Komentarze (5)

Napisane przez w kategorii Nowe felietony

 

Tags:

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~CM

    20 kwietnia 2015 o 10:57

    A co ci panowie porabiali w gminie do daty przyjęcia do wiadomości i wykonania zakresu czynności doradcy i asystentów.
    Pojęcie ,,tajemnicy służbowej” co to jest!!! Zmiany weszły w życie 2 stycznia 2011r. nowa ustawa o ochronie informacji niejawnych zlikwidowała pojęcia tajemnicy państwowej i służbowej .
    W JST prawie wszystko jest jawne dostęp do informacji publicznej.

     
    • ~Adam Zygmański

      20 kwietnia 2015 o 18:02

      Co porabiali? Czekali na szczegółowy zakres obowiązków :) A co do nowej ustawy, to widocznie w goleniowskim magistracie się nie przyjęła i wolą tu starą :)

      Odnośnie tychże wspaniałych dokumentów precyzujących obowiązki doradcy i asystentów, to wydaje mi się, że „blabla” jest tam dużo, ponieważ ktoś je pisał na kolanie tylko po to, by się Zygmański odczepił… Po prostu nikt wcześniej nie przewidywał, że jakiś „wścibol” będzie tak dociekał po co Najjaśniejszy Robert nowe etaty tworzy :) miały być oddane przysługi i niewygodni zdjęci z horyzontu zdarzeń, przy ogólnej aprobacie bezzębnej Rady Miejskiej, a tu bum! no i trzeba było stworzyć takie urzędnicze potworki.

       
      • ~Małgośka

        20 kwietnia 2015 o 23:44

        Tych urzędniczych potworków jest co i raz więcej, a zaczęły pojawiać się właśnie po zatrudnieniu nowych, niezbędnych twarzy.

         
  2. ~Max

    22 kwietnia 2015 o 22:46

    Asystent, doradca, hmm będzie kogo obwiniać za nieudaczność „menadżera roku”, cierpliwości i konsekwencji życzę!

     
  3. ~Eryk

    26 czerwca 2015 o 22:35

    Po zakresie działań Pawła wnioskować mozna ze w goleniowie przedsiębiorstwa sa tylko w gpp wiec drogi crownie, ikeo, serwachu, marselu i inni zapomnicie, ze ta gmina w czymś wam pomoże.