RSS
 

Wybory już za chwilę

04 paź
Twój krzyżyk się liczy Grafika: www.parlamentarny.pl

Twój krzyżyk się liczy
Grafika: www.parlamentarny.pl

Nie oszukujmy się, dziś będę Państwa po prostu agitował. Bez wyrzutów sumienia, bo nie mam zamiaru sprzedawać Wam nieświeżego jedzenia, diety cud odchudzającej w mgnieniu oka każdego żarłoka czy kompletu garnków z kosmicznych materiałów za astronomiczną cenę. Chciałbym Wam zareklamować kilka myśli. Pomyśleć i tak będziecie na ten temat musieli, bo wkrótce znowu WYBORY.

A gdy czas na wybory, przed dorosłymi Polakami staje alternatywa: iść, czy nie iść, głosować, czy nie? Niejeden z nas ten dylemat wielu wyraża tak: „Co ja tu będę wybierał? Cokolwiek bym nie zrobił, i tak „u góry” sobie wszystko już poukładali. Ktokolwiek dostanie mój krzyżyk, z urn wyskoczą ci, których partie namaszczają na posłów. Gdybym chciał powiedzieć prawdę i głosować na tych, których lubię, mój głos się na pewno zmarnuje. To ja olewam, beze mnie, nie idę na wybory!”. Obojętnie, czy to prawda, czy nie, takie myślenie dominuje. Najlepszym dowodem jest stale niskie uczestnictwo w wyborach. Większość Polaków nie chodzi głosować.

Do lokalu w lewo Grafika: www.reklamatic.pl

Do lokalu w lewo
Grafika: www.reklamatic.pl

Argument o „marnowaniu głosu” słyszałem setki razy i przyznam, że jest mi całkowicie obcy. No bo czego się ludziska obawiamy? Że gdy zagłosujemy zgodnie z upodobaniem, to nie trafimy w „prawidłowy wynik”? Że jak ktoś dowie się, na kogo głosowaliśmy, a przypadkiem nie na wybrańców, to coś złego nas spotka? Że stracimy posadę, bo dostaliśmy ją od rządzących partii? Czy boimy się wypaść z głównego nurtu, którym płynie większość współobywateli? Że jak wygrywają inni, na których nie głosowałem, to ja jestem kimś gorszym? Że wychodzę na frajera, bo źle odczytałem słupki sondażowe i w wyborczej ruletce postawiłem na złego konia? Przykro mi, ale to jakieś magiczne myślenie. W wyborach nie chodzi o obstawienie prawidłowego wyniku, lecz o powiedzenie rządzącym, jaką my, wyborcy, stawiamy im ocenę ze sprawowania władzy.

... albo w prawo Grafika: cargo-wybory.pl

… albo w prawo
Grafika: cargo-wybory.pl

Gra w „traf w to, w co celują inni” prowadzi do wyrzeczenia się jednej niepowtarzalnej szansy, by każdy mógł politykom powiedzieć swoją prawdę. Choć raz na cztery lata wyrazić swoje rzeczywiste zdanie, nieskażone medialnym szumem i manipulacjami partyjnych piarowców. Jasne, oni i tak to wszystko skomentują, uogólnią i opiszą jako swoją wygraną, ale ważna jest świadomość, że JA zrobiłem swoje. I nie wpatrujmy się tak bardzo w diagramy poparcia zalewające nas z telewizorów lub Internetu, ważniejsze jest zaglądnięcie do własnego sumienia. Zaś przykładów nietrafności przedwyborczych sondaży mamy aż nadto. Pomyłki w kalkulacjach potwierdzają, że to co opowiadamy sondażowniom przed wyborami to element naszej gry, bo stając z kartką w ręku przed urną często robimy coś innego.

Wiem, trudno ufać nam w przedwyborcze kampanie, programy tworzone pod publikę, zapewnienia nakierowane na zdobycie poklasku, obietnice „my wiemy jak wszystkim zrobić dobrze, a jak nas wybierzecie, to naprawimy całe zło”. Gdyby dobrze wczytać się w przedwyborcze manifesty tworzone pod dyktando partyjnych spin doctors okaże się, że w istocie są one bliźniaczo podobne. Politycy „głównego nurtu” kompromitowali się przed nami niejednokrotnie. Właściwie wszystkie rządzące partie co innego zapowiadały przed objęciem władzy, kusiły nas tonami kiełbasy wyborczej, a później z uroczym uśmiechem zabierały się za realizację swoich rzeczywistych planów, ukrywanych skrzętnie przed wyborcami. Niedotrzymywanie przedwyborczych zapowiedzi i obiecanek stało się powszechną normą. Dziś wyborców coraz mniej interesują programy partyjne. Boją się, że szkoda tracić czas na ich czytanie, skoro po wyborach nie traktuje się ich poważnie.

Dlatego ważnym jest, byśmy mieli zawsze jakąś alternatywę, możliwość powierzenia swoich nadziei na dobre rządzenie komuś innemu. Choćby po to, żeby zmuszać rządzących do starania o wywiązanie się z obietnic i zapowiedzi, dzięki którym ich wybrano. Niech wiedzą, że za oszukiwanie wyborców grozi im utrata władzy, niech czują nacisk nowych sił, które mogą ich zastąpić. Do tego konieczne jest jednak przede wszystkim, żeby jak najwięcej wyborców skorzystało z przysługującego im prawa do wzięcia udziału w wyborach. Wtedy dopiero globalny wynik wyborów nie będzie wypaczeniem, zbliży się do prawdy. Zatem nie chowajmy dowodów osobistych babciom, tylko zabierzmy całą rodzinę na niedzielny spacer do lokalu wyborczego.

Nie zakładajcie sobie sami knebla Zdjęcie: krzeszowiceone.pl

Nie zakładajcie sobie sami knebla
Zdjęcie: krzeszowiceone.pl

A tu właśnie czai się kolejny demon: „Nie pójdę na wybory, bo i tak nie mam na kogo głosować”. Takie alibi przywołują liczni uchylający się od uczestnictwa w wyborach. Niektórzy wręcz z dumą twierdzą, że na żadne wybory nie chodzą, jakby było to jakieś bohaterstwo. Dobrze, rozumiem, sam mam często kłopot, by znaleźć na kartce listę, której powierzyłbym bez wahania swój głos. Ani myślę kogokolwiek instruować, co ma uczynić z własną kartką. Natomiast nigdy nie zrezygnuję ze swojego prawa do zagłosowania „przeciw”, jeśli nie ma jak zagłosować „za”.

Kilka wyborczych rad ośmielę się Państwu jednak zaserwować. Gdyby były Wam niepotrzebne, wyrzućcie je do kosza, gdyby jednak ktoś porady szukał, to może się coś przyda. Zatem… Jeśli nie możesz zdecydować się na jakąś partię, poszukaj człowieka. Najlepiej godnego zaufania, którego znasz, wiesz o nim dużo, znasz jego dokonania, zalety. Najlepiej pochodzącego „stąd”, bo kto lepiej nas mógłby w parlamencie reprezentować, niż ktoś znający nasze problemy. Najlepiej człowieka aktywnego, energicznego, ale także umiejącego słuchać. Niech zna ten świat i żyjących na nim ludzi, ale niech nie będzie wyzbyty szczypty naiwnego idealizmu, bo inaczej jak by miał coś w tym nieidealnym świecie poprawić? Niech stoi nogami twardo na ziemi, lecz głowę niech nosi wysoko, żeby mu czasami zawadzała o chmury. Niech nie pędzi tam, dokąd zmierza całe stado, bo kto odszuka i wskaże inne, lepsze ścieżki? Niech ma odwagę mówienia nam prawdy, skoro kłamców i fałszywych pochlebców wokół nas wystarczająco dużo.

Nie sugerowałbym się wiekiem. Młodemu może brakować doświadczenia, lecz w czym lepszy jest kandydat dojrzały z toną złych doświadczeń na plecach? Z wiekiem jednym może oczywiście przybywać mądrości, za to drugim sklerozy. Młody ma gorącą głowę, lecz czy to zawsze zaleta? Jak to klasyk (Jonasz Kofta w tym wypadku) kiedyś stwierdził: „Czy świat bardzo się zmieni, gdy z młodych gniewnych wyrosną starzy wkurwieni?” I nie ufałbym za bardzo złotoustym ględołom – z ich słów często leje się tylko woda.

Menu na te wybory www.youtube.com

Menu na te wybory
www.youtube.com

Znamy już komitety wyborcze, które przystępują do walki o parlamentarne fotele. Znamy też oficjalnie osoby, wpisane na listach tych komitetów jako kandydaci w poszczególnych okręgach. Pokusiłem się o zebranie do kupy całej oferty, jaka zostanie w wyborach przedstawiona w naszym okręgu. Oczywiście zgodnie z wyżej wyrażoną zasadą, interesowali mnie tylko ci kandydaci, którzy pochodzą „stąd”, z terenu naszej Gminy. Oto kogo spotkamy na swoich kartach do głosowania:

Lista nr 1: Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość

Nr na liście

Imię

Nazwisko

Zawód

Miejsce zamieszkania

Przynależność do partii politycznej bądź poparcie

21 Aleksandra MUSZYŃSKA urzędnik Goleniów Członek partii Prawo i Sprawiedliwość

Lista nr 2: Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska RP

Nr na liście

Imię

Nazwisko

Zawód

Miejsce zamieszkania

Przynależność do partii politycznej bądź poparcie

3 Magdalena Maria KOCHAN magister sztuki Goleniów Członek partii Platforma Obywatelska RP

Lista nr 3: Komitet Wyborczy Partia Razem

Brak kandydatów z naszego terenu

Lista nr 4: Komitet Wyborczy KORWiN

Nr na liście

Imię

Nazwisko

Zawód

Miejsce zamieszkania

Przynależność do partii politycznej bądź poparcie

3 Agnieszka PODGÓRSKA specjalista ds. technicznych Goleniów Członek partii KORWiN

Lista nr 5: Komitet Wyborczy Polskie Stronnictwo Ludowe

Nr na liście

Imię

Nazwisko

Zawód

Miejsce zamieszkania

Przynależność do partii politycznej bądź poparcie

11 Mieczysław SYPIEŃ lekarz weterynarii Goleniów Członek partii Polskie Stronnictwo Ludowe

Lista nr 6: Koalicyjny Komitet Wyborczy Zjednoczona Lewica SLD+TR+PPS+UP+Zieloni

Brak kandydatów z naszego terenu

Lista nr 7: Komitet Wyborczy Wyborców „Kukiz’15″

Nr na liście

Imię

Nazwisko

Zawód

Miejsce zamieszkania

Przynależność do partii politycznej bądź poparcie

9 Małgorzata Alicja FARYNIARZ architekt Goleniów Nie należy do partii politycznej
23 Andrzej Waldemar BUGAJSKI technik żywienia zbiorowego Komarowo Nie należy do partii politycznej

Lista nr 8: Komitet Wyborczy Nowoczesna Ryszarda Petru

Nr na liście

Imię

Nazwisko

Zawód

Miejsce zamieszkania

Przynależność do partii politycznej bądź poparcie

23 Marcin Stanisław GRĘBLICKI nauczyciel Kliniska Wielkie Nie należy do partii politycznej

Nie wszystkie z tych osób są tak samo znane goleniowskim wyborcom. Nie wszystkim też praktyka finansowania kampanii wyborczej dają równe szanse w zaprezentowaniu się. Teoretycznie każdy, kto ubiega się o mandat parlamentarny, może wydać na kampanię tyle samo pieniędzy. Problem w tym, że właściwie wszystkie partie wprowadzają własne, wewnętrzne limity. Oczywiście partyjna czołówka na liście ma limit wysoki. Partie usprawiedliwiają się, że kandydaci z dalszych miejsc większych szans na wygraną nie mają, więc i wysokie limity wydatków są im niepotrzebne. Tacy ludzie jakoby startują po to, żeby trochę wypromować swoje nazwisko, albo z przyczyn ambicjonalnych. Wodzowie z góry skazują ludzi z niższych lokat na rolę mięsa armatniego. Często bariera wydatków na kampanię między miejscem pierwszym a piątym sięga już 50%, im niżej na liście, tym mniej pozwala się kandydatom wydać.

Także możliwości komitetów wyborczych są nie takie same. Większe partie, które już reprezentowane są w parlamencie, mają liczne możliwości dodatkowego wspierania swoich kandydatów. Samo organizacyjne wsparcie sprawnych aparatów partyjnych, finansowanych zresztą z naszych podatków,  warte jest dużych pieniędzy. Ich komitety wyborcze zakładają „centralne” portale internetowe, obsługują swoich ludzi logistycznie, organizują spotkania i wiece wyborcze, często z udziałem partyjnych liderów. Jak mają więc ci „maluczcy” skutecznie konkurować, przekazywać o sobie rzetelne informacje? Sądzę, że w dobie Internetu choćby na tym polu powinni mieć równe warunki.

Postanowiłem zatem na własną rękę choćby w minimalny sposób wygładzić płynące z praktyki kampanijnej nierówności. Z góry odrzuciłem chęć pomagania kandydatom partii reprezentowanych w parlamencie (PiS, PO, PSL), właśnie z przyczyn wyżej wskazanych. Nie widzę potrzeby wyrównywania szans wobec Pani Kochan, Pani Muszyńskiej i Pana Sypienia. Oni i tak świetnie dotrą do Państwa przy pomocy swych komitetów. Spośród kandydatów partii pozostających poza sejmem kilku osób ani nie znam, ani nie zwracały się do mnie z prośbą o współudział w ich kampanii (mam na myśli Panią Podgórską i Panią Faryniarz). Pozostałych dwóch kandydatów znam nieco lepiej, ponadto właśnie oni uświadomili mi ten niezbyt równy dostęp do wyborców, zmniejszający ich szanse. Zostałem przez nich upoważniony do przedstawienia na swym blogu informacji o nich. Nie będę oczywiście opowiadać o programach ich komitetów, tych poszukajcie sobie Państwo sami, to bardzo łatwe. Jednocześnie zdecydowanie zastrzegam, że nie mam w ten sposób zamiaru niczego sugerować wyborcom. Powtarzam, przypatrujcie się Państwo każdemu sami, oceniajcie własnymi głowami. Skądś jednak trzeba brać materiał do porównań różnych kandydatów.

Zatem trochę wiedzy o dwóch kandydatach na posłów, alfabetycznie prezentowanych. Obaj mają ze sobą coś wspólnego: 23 miejsca na listach swych komitetów oraz brak przynależności do jakichkolwiek partii politycznych. Już tylko to potwierdza, że nie są pieszczochami hołubionymi przez swe komitety, celebrytami z czołowych miejsc. Takim pokazać się jest znacznie trudniej, zasługują więc na moje skromne wsparcie.

Ulotka Andrzeja Bugajskiego Materiał komitetu wyborczego

Ulotka Andrzeja Bugajskiego
Materiał komitetu wyborczego

Najpierw Andrzej Waldemar Bugajski, kandydujący z listy Komitetu Wyborczego Wyborców „Kukiz’15″. Od urodzenia mieszkaniec Komarowa, bezpartyjny, lat 47. Od 23 lat mąż tej samej Beaty, ojciec dwóch córek: prawie 22-letniej Kasi, studentki III roku Uniwersytetu Szczecińskiego i znacznie mniejszego skarbu, niespełna 3-letniej Janeczki. Należy do Stowarzyszenia WoJOWnicy’15 oraz Ruchu Oburzonych. Ma wykształcenie średnie techniczne. Był radnym Rady Miejskiej w Goleniowie w jej I kadencji. Jak twierdzi, udało mu się wtedy „przepchnąć parę spraw dla lokalnej społeczności; miedzy innymi budowę oświetlenia do drogi powiatowej i budowę drogi utwardzonej do szkoły w Komarowie”. Zabiegał o remont budynku Szkoły w Lubczynie. Za pracę w Radzie dobrowolnie nie pobierał diety radnego, przez 4 lata przekazując ją w całości na cele społeczne, najpierw na Dom Dziecka w Mostach, a potem na SP Komarowo. Będąc w ówczesnym czasie pracownikiem firmy państwowej uważał, że skoro firma mu płaci za nieobecność  w pracy podczas sesji, to nie należą mu się diety, stanowiące przecież zwrot utraconych zarobków.

Postrzegany jest przez wielu jako osoba o dużym zaangażowaniu w otaczającą go społeczność, z pokładami niespożytej energii, która napędza do działania. W 2010 roku zainicjował sprzeciw społeczny przeciwko zamiarom prywatyzacji i likwidacji szkół w Gminie Goleniów. Dzięki temu zaangażowaniu i zmobilizowaniu do pomocy wielu osób, udało się powstrzymać Gminę przed takimi zamysłami. Szkoły i przedszkola funkcjonują nadal, bez ich fizycznej likwidacji. Cały czas leżą mu na sercu sprawy naszej społeczności, co wyraża się w pracy na rzecz obrony interesów mieszkańców Gminy. Cały czas wraz z kilkoma osobami prowadzi swoistą kontrolę nad działaniami Urzędu Gminy oraz Burmistrza, prowadząc portal  www.goleniow.net.pl. Ostatnio pod ich lupę trafiły wybory sołeckie. Przez przeciwników politycznych został oskarżony o pracę i współpracę z SB oraz WSI .Jak sam mówi: „Jest to wierutną bzdurą. Nigdy nie współpracowałem z tymi służbami ani nie byłem ich tajnym współpracownikiem. Jedyne, do czego się przyznaję i jest prawdą, to do podpisania tzw. „lojalki” w 1989 roku, dotyczącej zachowania tajemnicy wojskowej podczas trwania zasadniczej służby wojskowej. Aktualnie jestem na etapie wytaczania procesów osobom mnie pomawiającym.”

Co do zapędów parlamentarnych, Andrzej Bugajski twierdzi: „Jeżeli zostanę posłem, osobiście będę się pochylał nad zwykłym obywatelem i jego problemami. Wspierał drobną przedsiębiorczość oraz działania pro-obywatelskie w gminach naszego regionu. Za szczególnie ważne traktuję działania zmierzające do budowy mieszkań socjalnych dla młodych małżeństw oraz rozwoju komunikacji miedzy małymi miejscowościami. W regionie za najważniejsze uważam odbudowę znaczenia Odry oraz Szczecina jako miasta stoczniowego i portowego, łącznie z budową tunelu dla Świnoujścia. Będę walczył z wszelkimi zmowami i knowaniami!”.

Ulotka Marcina Gręblickiego Materiał komitetu wyborczego

Ulotka Marcina Gręblickiego
Materiał komitetu wyborczego

Drugi z kandydatów to zamieszkujący Kliniska Wielkie Marcin Gręblicki. Zgłosił go na swej liście Komitet Wyborczy Nowoczesna Ryszarda Petru. Urodził się 6 kwietnia 1980 r. w Szczecinie, tam też ukończył Instytut Kultury Fizycznej na Uniwersytecie Szczecińskim. Mimo młodego wieku posiada już znaczne doświadczenie zawodowe, które dało szeroki przegląd funkcjonowania małych i dużych przedsiębiorstw w Polsce. Pełni funkcję Managera w spółce 3M Poland, także kierował zespołem w projekcie rozwoju  i wprowadzenia produktów firmy Mars Polska. Był członkiem Europejskiej Rady Zakładowej w spółce 3M Poland Z przyczyn zawodowych wiele jeździ po naszym regionie, często mając okazje do zapoznawania się z tym, co boli jego mieszkańców. Jest przewodniczącym i założycielem stowarzyszenia innowacyjnapolska.eu, aktywnego w istotnych sprawach dla naszego regionu. Współorganizował liczne imprezy kulturalno-sportowych. Jako długoletni czynny zawodnik  reprezentował Szczecin i województwo zachodniopomorskie na wielu turniejach  i pokazach tańca towarzyskiego oraz karate. Jego pasją są narty, sporty motorowe, film i muzyka.

Od początku obecnej kadencji Rady Miejskiej w Goleniowie jest jej niezależnym radnym, członkiem Komisji Rozwoju Obszarów Wiejskich i Komisji Budżetu Rady Miejskiej. Jest też członkiem Gminnej Rady Sportu.

A zatem, weźmy sprawy w swoje ręce, Szanowni Czytelnicy, przypatrujmy się ludziom z list, niekoniecznie ufając w magię numerków. Alternatywa jest zawsze, na nic nie jesteśmy skazani z góry. Wykażmy swoją aktywność, skoro wymagamy jej od naszych reprezentantów. Rządzących rozliczmy w wyborach, bo mądrzenie się przed sąsiadami lub rodziną nie jest spełnieniem obywatelskiego obowiązku. Prawdziwe wybory już za chwilę!

 
Komentarze (10)

Napisane przez w kategorii Nowe felietony

 

Tags:

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Alka

    5 października 2015 o 15:12

    Ja już wiem na kogo zagłosuje. Kiedyś też nie chodziłam na wybory bo szczerze uważałam że to nie ma znaczenia. 25 października na pewno pójde do lokalu wyborczego i zagłosuje na PO i ich kandydata Pana Rafała.

     
  2. ~Max

    6 października 2015 o 20:36

    Z pewnością nie będzie to nikt w kolorze pomarańczowym!

     
  3. ~uważny

    7 października 2015 o 08:45

    Może warto dodać, że Pan Gręblicki jako radny raczej nie wykazuje się zbytnią obowiązkowością. Jak na razie więcej go nie było niż był na sesjach i komisjach, a w posiedzeniach GRS jeszcze ani razu nie uczestniczył. Ciekawe czy znajdzie czas na ‚posłowianie’?

     
  4. ~Paweł Palica

    14 października 2015 o 11:22

    A Pan to tak z przypadku poparł .Nowoczesną czy oficjalnie?

     
    • Ireneusz Zygmański

      21 października 2015 o 11:07

      Nie mam pojęcia, jak miałbym rozumieć to „oficjalnie”. Jestem prywatną osobą, która może mieć dowolne poglądy, dowolne sympatie. Nie należę i nigdy nie należałem do żadnej partii politycznej, nigdy też nie wyrażałem swoich poglądów politycznych. Proszę zatem traktować moje poparcie jako czysto prywatne wyrażenie sympatii dla konkretnej osoby, która nota bene też członkiem tej partii nie jest. Mnie interesują ludzie, nie partie.

       
  5. ~mieszkaniec kliniska

    17 października 2015 o 00:24

    Pan Marcin Gręblicki jest jednym z Najbardziej aktywnych Radnych ,który walczy dla swoich wyborców o chodniki,przedszkola drogi światło i wskazuje na komisjach środki wolna na inwestycje oraz staje zawsze po stronie interesów (kieszeni) podatnika np.zakup śmietników!!Co więcej walczy osprawy dla całego Województwa!
    Dużo jest o jego działaniach na innowacyjnapolska.eu.

     
    • ~mieszkaniec goleniowa

      22 października 2015 o 12:11

      Nie wiem kiedy Pan Gręblicki tak walczy na tych komisjach, bo z protokołów komisji wynika, że ostatni raz na komisji budżetu był w styczniu, a na komisjach wspólnych w lutym, a na sesji w kwietniu. A to że bardzo ładną propagandę wokół siebie uprawia na swojej stronie www i gdzie tylko popadnie to już inna sprawa.

       
  6. ~g

    26 października 2015 o 15:02

    no cóż kolego – jaki komentarz po wyborach ?

     
  7. ~m

    28 października 2015 o 13:12

    juz po wyborach – jakis komentarzyk ?

     
  8. ~max

    31 października 2015 o 23:04

    Już po wyborach!, szanowny Panie, czas na komentarz!